Najnowsze komentarze
Jurajski_Zbych do: LwG nie dla wszystkich ? cd.
Patrząc po sobie - bo zjeżdzam do ...
A co powiecie na temat pozdrowieni...
symonostra@wp.pl do: LwG nie dla wszystkich ?
Sybilla, stąd Sy. Michalda, stąd '...
syminostra@wp.pl do: LwG nie dla wszystkich ?
LWG, to LWG. Tu, nie może mieć mie...
syminostra@wp.pl do: LwG nie dla wszystkich ?
Moi drodzy parafianie. Od 3,14 r /...
Więcej komentarzy
Moje linki
<brak wpisów>

08.08.2013 15:16

LwG nie dla wszystkich ? cd. ciągu dalszego.

LWG, brać motocyklowa, my tak wspaniałe istoty nazywającymi się motocyklistami ... ta.

Zaczynam twierdzić że większość z nas "dźwigających dłoń", jest hipokrytami. Całe te bycie motocyklistą, solidarność, szag trafia po dojeździe na miejsce, i ściągnięciu kasku. 

Przykładowa sytuacja jakich doświadczam wiele. Podjeżdżam pod jeden z marketów w moim mieście, z mojej prawej stoją jakieś dwa chopperki, przy nich dwóch "motocyklistów" ( raczej kierowców tych motocykli ) bo skórzane kamizelki, bandany na głowach, i spore ilości chromu na motocyklach widać służą tylko do szpanu i zadawania szyku. Ja parkuje, ściągam kask i chce się przywitać, a ci mnie jak powietrze traktują (oczywiście mają pełną świadomość mojej obecności). W tym samym momencie z mojej drugiej strony podjeżdża facet na jakimś BMW, olewając tamtych obracam się i macham temu z BMW, no i widząc jego minę praktycznie słyszałem w myślach, jak mi mówi żebym spie...lał. Sytuacji takiego rodzaju mógł bym przytoczyć sporą ilość.

No szlag mnie wtedy trafia.

Założę się że gdybyśmy się mijali podczas jazdy oczywiście by machnął, udając jaki to on "motocyklista".

Na szczęść na kilku tych pseudo braci zawsze znajdzie się ktoś kto również się przywita, odwzajemni uśmiech a czasami nawet rzuci jakiś komentarz czy uwagę o pogodzie czy czymś innym. Niestety irytacja powstała podczas takich sytuacji wciąż się we mnie tli. Wtedy czując się jak idiota, który się wygłupił pozostaje mi zapiąć motocykl do końca i zając się swoimi sprawami.

Komentarze : 9
2014-09-19 19:33:46 RSRD

Słuchaj, ja właśnie, miesiąc temu i 3000 kilometrów temu, zacząłem jeździć na jednośladzie. Nie mogłem sobie kupić niczego konkretnego bo ciągle brak mi kasy na kurs na moto. Kupiłem motorowerek który ledwo z góry osiąga siedemdziesiąt czasem osiemdziesiąt na godzinę. Ogólna przelotowa to 45-60. Zbieram na coś lepszego tymbardziej, że mogę jeździć na 125 na B. I wiesz, czułem się bardzo opuszczony w tym, jaką przyjemność mi to sprawia, bo zawsze auto na plecach lub ścigacz zachaczający o lusterko przemykał mi z prędkością 2, 3 razy większą. Właśnie dzięki lwg jeszcze bardziej mi się to spodobało. Właśnie dlatego mam większe parcie na kurs. Właśnie dlatego chcę więcej. A z drugiej strony jako motorowerzysta jakkolwiek źle to zabrzmi, wstydzę się pierwszy podnieść łapę, bo nie chcę, żeby to dla motocyklisty był obraźliwy gest. Wypowiedz się, wypowiedzcie się motocykliści. Powiem szczerze, że wielokrotnie (może ze względu na to, że mój motorower wygląda w miarę przyzwoicie i na lepszy niż jest) łapię lwg i odwzajemniam jak tylko mogę, czy jako motorowerzysta (mam nadzieję niedługo) mogę salwować lwg do innych jako pełnoprawny czy nie?

Wczesniej też to napisałem i liczę na jakąkolwiek odpowiedź...

2013-08-12 11:01:56 temp

na motocykle wsiadają prostaki z puszek (kiedyś w puszkach były sardynki) i później ani be ani me

2013-08-10 21:30:57 Hell

trafiles po prostu na lanserow, ktorych teraz w tym towarzystwie nie brakuje... prawdziwi motocyklisci zamienili by 2, 3 zdania ( i to z checia a nie z musu), niestety motocykle staly sie teraz "modne"

wedlug mnie mozna wyodrebnic 2 grupy posiadaczy motocykli: jedni to prawdziwi motocyklisci, dla ktorych jazda na moto jest pasja oczywiscie jedni daja bardziej w palnik na sportach inni jezdza turystycznie, ale laczy ich to ze jezdza DLA SIEBIE;)

drudzy to czysci lanserzy, ktorzy mysla: kupie moto bede zajebisty... bada podziwiac moja shadowe pod biedronka:D takich niestety w tym kraju nie brakuje

2013-08-09 18:47:46 mamamammamama

Jadę - macham. OK. Ale gdy stoję - mam d..ę zawracać komuś tylko dlatego, że jest na moto? Pozdrowienie na drodze ma coś z podtrzymania na duchu, od osoby, która też zmaga się z wiatrem, piachem, puszkami itp. Ale przed sklepem? Przecież to się zdewartościuje, i będzie jak lajki na FB. Rozdawane na ilość i bez sensu.

2013-08-09 15:56:51 tedd

A ja nie do konca sie zgodze. Jak zawsze prawda lezy gdzies po srodku.
Jezdze na supermoto, wiec wiele razy spotkalem z "pogarda" ze strony kolegow na czoperach czy duzych sportowach maszynach (ale juz start spod swiatel mocno potrafi ich zdziwic :))
Za to sam zawsze podnosze lapke, witam sie i pogadam chetnie z kazdym. Zatrzymalem sie jak zobaczylem ze ktos na poboczu stoi i kreci glowa. Kolega zlapal gume, ale juz zadzwonil po pomoc wiec chwile pogadalismy i w droge.
Bylem swiadkiem potracenia innego motocyklisty przez auto (niegroznie) Pomoglem mu odstawic maszyne na pobocze, dogadac sie z kierowca auta, zabezpieczyc miejsce (wylany olej i paliwo).
Ostatnio zlapala mnie duza ulewa, schowalem sie pod wiaduktem. na ten pomysl wpadlo jeszcze dwoch innych motocyklistow. I jeden od razu podszedl, zagadal, popatrzyl na maszyne, zapalilismy, pogadalismy. Drugi stal obok i mial nas w dupie. Wszedzie sa rozni ludzie, w kazdym hobby. Dbajmy o siebie i innych i badzmy mimo wszystko mili.

2013-08-09 11:19:22 azasasa

wyświechatne@ masz racje motocyklistów jest teraz multum.Choć tendencja jest malejąca, dużo znajomych sprzedaje moto.Dlatego wśród tej masy pozerów trudno wyczaić tych co kochają swoje maszyny.A nie traktują ich jedynie jako środek transportu.Choć kto wie teraz zauważyłem mode na cabrio więc, może pozerzy zmienią swoje hobby.

2013-08-09 10:07:11 wyświechtane LWG

A co, czy to oznacza, że jak ktoś stoi na parkingu motocyklem to ma się od razu witać z każdym nadjeżdżającym na jednośladzie ? A może jeszcze z orkiestrą ma czekać pod każdym marketem ?
Wiem, że teraz się narażam całej rzeszy "prawdziwych motocyklistów" ale mam to gdzieś. Prawda jest taka, że cała ta pseudo otoczka o motocyklowej podkulturze, przyjaźni, wyjątkowej filozofii życia itp., itd. to jeden bull shit. To się sprawdzało, gdy motocyklizm był czymś nowym, wyjątkowym i szczególnym. Obecnie motocykli i motocyklistów namnożyło się na drogach jak mrówek i według mnie nie jest to już jakaś super wyjątkowa grupa lub styl bycia. Motocykl jak motocykl, pojazd i tyle. Hobby jakich wiele. Owszem, można się lubić, szanować, przyjaźnić, można sobie pomóc na drodze, można pozdrowić ręką ale nie można mieć pretensji, że ktoś nie odmachał albo nie zagadał (a powiniem, bo przecież stał na parkingu z motocyklem). Zresztą nie każdy ma ochotę i zwyczaj rozmawiać z nieznajomymi na parkingach. Poza tym panujący swoisty relatywizm wśród motocyklistów powoduje, że np. chopperowcy na swych drogich chromowanych armaturach raczej trzymają się w swojej grupie i nie zadają się z resztą motocyklowego plebsu. Nie mówiąc już o skuterzystach, którzy zostali całkiem wyrzuceni poza margines braci motocyklowej. Taka jest brutalna prawda. Nie bójmy się o tym mówić.

2013-08-08 19:49:09 kruszooooto

Ostatnio tak sie stało, że najwięcej lalusiów jeździ na czopkach.Łatwo ich poznać przeważnie krótki spodeneczki i poważna mina pod orzechem brechtać się chcę...:D

2013-08-08 15:59:44 doomdoom

buraki są wszędzie, dosiadają czasem i motocykli

  • Dodaj komentarz